Skandynawska wyprawa - fotorelacja

Celem naszej wyprawy miały być norweskie fiordy, półki skalne, lodowce oraz górskie trekkingi. Niestety pogoda zweryfikowała szybko nasze plany. Postanowiliśmy, że nie będziemy siedzieć w deszczu na południu Norwegii i czekać aż się wypogodzi. W poszukiwaniu słońca ruszyliśmy za koło podbiegunowe na archipelag Lofotów (następny wpis poświęcony będzie właśnie tym wyspom). Teoretycznie pogoda jest tam bardziej stabilna. Na miejscu okazało się jednak, że nie mamy szczęścia, tam również było brzydko. W nie najlepszych nastrojach przejechaliśmy do Szwecji, gdzie szwendaliśmy się po odludziach oraz biwakowaliśmy nad jeziorami.



Tak na dobrą sprawę pierwszy raz byłem w Skandynawii (nie liczę jednodniowego wypadu do Karlskrony). Miałem bardzo duże oczekiwania do Norwegii. Była jednym z moich wielkich marzeń podróżniczych. Niestety pogoda nie pozwoliła mi poznać jej uroków. Czuję duży niedosyt, ale wiem, że na bank tam wrócę!

Zapraszam do obejrzenia galerii z wyjazdu.    


Spacer w czasie przerwy meczu Polska-Portugalia po duńskim mieście Hirtshals. To stąd wypływaliśmy promem do Norwegii.
Od samego początku nie rozpieszczała nas pogoda.

Stara droga przez płaskowyż Hardangervidda.

Płaskowyż Hardangervidda.

Zabytkowy kościół we wsi Røldal.


Wodospady Latefossen.

Rzeka do, której wpadają wodospady Latefossen.

183-metrowy wodospad Vøringfossen.

Rzeka Bjoreio poniżej wodospadu Vøringfossen.

Szwedzkie klimaty.

Na pograniczu norwesko-szwedzkim.

Nasza miejscówka w Trysil (Norwegia). Na pierwszym planie prywatna łódka, a w tle namiot Sebastiana na mini promie :)

W Parku Narodowym Fulufjället (Szwecja).


Najwyższy wodospad Szwecji - Njupeskär.

Typowy widok w Szwecji.

Jeżdżąc po szwedzkich drogach trzeba uważać na ... stada reniferów :)

Trekking na szczyt Elgåhogna 1403 m n.p.m.

Widok ze szczytu.

Panorama Parku Narodowego Femundsmarka (Norwegia).

Gospodarstwo przy szlaku na Elgåhogna.

Zabytkowe miasto górnicze Røros (Norwegia).


Jadąc na Lofoty przekroczyliśmy koło podbiegunowe.

Nocleg nad fiordem.


Białe noce, godz. 2! Jak dla mnie jedna z największych atrakcji wyjazdu.


W drodze na górę Helags ( 1796 m n.p.m.), jak widać pogoda nas nie rozpieszcza.


Godzina 23, obozowisko rozbite, można ruszać na szczyt.


Szczyt Helags z widocznym u jego podnóża lodowcem. Na szczycie byłem ok. 1 w nocy. Było na tyle widno, że nie potrzebowałem czołówki.

Nad ranem Helags został zasłonięty chmurami. To właśnie tam podjęliśmy decyzję o przedwczesnym powrocie do Polski, ze względu na złą pogodę.

Artykuł pojawił się również na www.szwendamsie.pl 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz