Lwy ludojady z Tsavo

 
W XIX wieku europejskie mocarstwa rywalizowały ze sobą o wpływy w Afryce. W celu umocnienia dotychczasowych zdobyczy oraz przyspieszenia dalszego podboju Czarnego Lądu kolonizatorzy rozbudowywali kolej – wybuchł istny wyścig kolejowy. W 1896 roku Brytyjska Kompania Wschodnioafrykańska przystąpiła do budowy “szalonej kolei donikąd”, czyli linii kolejowej z Mombasy do Ugandy. Wszystko szło po myśli Brytyjczyków, aż do dotarcia do rzeki Tsavo (obecnie Kenia), gdzie przyroda zmusiła ich do dłuższego postoju. Konieczna była budowa mostu. Żeby wznieść go jak najszybciej ściągnięto kilkadziesiąt tysięcy robotników z innych brytyjskich kolonii, między innymi z Indii. Za budowę mostu odpowiedzialny był inżynier podpułkownik John Henry Patterson.

Plany Brytyjczykom pokrzyżowały niespodziewanie dwa lwy (samce). Nie były to zwykłe lwy, były to lwy ludojady! Zwierzęta te co pewien czas napadały na robotników szerząc wśród nich paniczną trwogę. Bano się ich do tego stopnia, że nikt nie chciał pracować. Obozowisko, w którym mieszkali robotnicy otoczono wysokim płotem zrobionym z kłujących krzewów. W nocy palono ogniska mające odstraszać bestie. Środki bezpieczeństwa jednak nie pomagały. Lwy nie bały się ognia, a przez płot nauczyły się przedzierać. W nocy wkradały się do obozu i wyciągały śpiących robotników z namiotów. 
 
Budowa mostu
Z powodu lwów wstrzymano budowę mostu na kilka miesięcy. Patterson postanowił rozprawić się z nimi osobiście. Przygotował całą masę pułapek, które niestety okazały się bezskuteczne. Wiele nocy przesiedział na drzewie ze strzelbą w ręce, lecz to także nie przyniosło żadnych rezultatów. 9 grudnia 1898 roku, po dziewięciomiesięcznym polowaniu, w końcu udało mu się zabić jednego lwa. Drugi nie radził sobie w pojedynkę i wkrótce również zginął. 

Pierwszy lew upolowany
Ludojady z Tsavo zabiły łącznie 28 robotników (według Pattersona ponad 100). Po zabiciu lwów podpułkownik Patterson  zrobił sobie z ich futer dywany do domu. 30 lat później zgłosiło się do niego Muzeum Historii Naturalnej w Chicago i odkupiło futra lwów - wypchano je i wystawiono na ekspozycję. Po dziś dzień są największą atrakcją muzeum.

Lwy ludojady stanowią fascynującą zagadkę. Uczeni cały czas zastanawiają się, dlaczego dwa samce żyły razem lwy z Tsavo żyją w stadach złożonych wyłącznie z samic (jeden lew plus kilka lwic). Samce rywalizują ze sobą o samice oraz o terytorium. Tym samym, dziwić może fakt, że lwy polowały same – w stadzie lwice odpowiedzialne są za dostarczanie pokarmu. Zastanawiające jest również to, czemu lwy z Tsavo nie miały grzyw oraz przede wszystkim: czemu atakowały ludzi?

Po badaniach trwających wiele lat pokuszono się o wysunięcie pewnych teorii. Oto one: jeden z lwów prawdopodobnie nie mógł chwytać swoich potencjalnych ofiar, gdyż miał wadę uzębienia. Może to wyjaśniać, dlaczego dwa lwy żyły razem (zdrowy pomagał choremu) oraz czemu polowały na ludzi – człowieka dużo łatwiej upolować niż np.: zebrę. Zapewne osobnik z wadą uzębienia odczuwał wielki ból przy jedzeniu, dlatego swoje ofiary pozostawiał tylko lekko nadgryzione. 
Wypchane ludojady w muzeum w Chicago





Brak grzywy u lwów żyjących nad rzeką Tsavo okazał się czymś normalnym (jest to często spotykana przypadłość wśród lwów z okolic Tsavo). Naukowcy tłumaczą to klimatem (bardzo gorącym) oraz obniżonym testosteronem (na jednego lwa przypada tam znacznie więcej samic niż gdziekolwiek indziej, co sprawia że lwy nie rywalizują ze sobą).

Lwy z Tsavo już przed przyjazdem Pattersona do Afryki pożerały ludzi. W przeszłości przez Kenię wiódł szlak niewolników (Wielka Brytania zniosła niewolnictwo w swoich koloniach w 1833 roku). Wielu pojmanych nie wytrzymywało wyczerpującej wędrówki przez pustynne bezdroża. Pozostawiano ich przy drogach skazując jednocześnie na pożarcie przez lwy. Ludzkie mięso ,,posmakowało" lwom z Tsavo szczególnie w XIX, kiedy to na terenach obecnej Kenii wybuchła epidemia czarnej ospy. Ofiar było tak dużo, że chowano je bardzo płytko lub w ogóle. Lwy nie miały wówczas najmniejszego problemu ze znalezieniem pożywienia. Brak opadów także wpływał na pokarmowe upodobania lwów w czasie suszy populacja antylop i gazel była dużo mniejsza niż w porze deszczowej, dlatego lwy szukały innego źródła pokarmu.  

Cała historia brzmi mało prawdopodobnie, ale jest jak najbardziej autentyczna. W 1996 roku Amerykanie zrealizowali film fabularny o lwach ludojadach z Tsavo. Zatytułowali go Duch i Mrok. Te mrożące krew w żyłach wydarzenia zostały oczywiście mocno podkoloryzowane przez Amerykanów. Film miejscami przypomina bardziej bajkę, niż opowieść opartą na faktach. Mimo to warto go obejrzeć, żeby poczuć klimat tamtych czasów.  

 

Na koniec kilka aktualnych zdjęć mostu na rzece Tsavo. Jak widać z rzeki dużo nie zostało, ale konstrukcja stoi nadal i do dziś jeżdżą po niej pociągi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz