Aktywnie na Jurze.........


Niedaleko Częstochowy – 15 km od jej centrum – leży Olsztyn. Oczywiście nie jest to stolica Warmii i Mazur, tylko mała wioska na Wyżynie Krakowsko – Częstochowskiej.

Częstochowski Olsztyn słynie z wapiennego wzgórza, na którym znajdują się ruiny średniowiecznego zamku. Obok Ogrodzieńca są to najokazalsze i najbardziej malownicze ruiny jakie można spotkać na Szlaku Orlich Gniazd. 

Ruiny zamku w Olsztynie.

Historia Olsztyna ściśle związana jest z warownią, która przetrwała wiele wojen, ale nie uchroniła się przed potopem szwedzkim. Szwedzi zdobyli i zniszczyli zamek, a to co z niego zostało rozkradli mieszkańcy Olsztyna wykorzystując do budowy własnych domostw. Po dewastacji zamku, Olsztyn stracił na znaczeniu. Jego rola coraz bardziej słabła, aż w końcu odebrano mu prawa miejskie. Obecnie Olsztyn pełni przede wszystkim funkcję turystyczną. Z oczywistych powodów najchętniej odwiedzają go mieszkańcy Częstochowy (można dojechać tam autobusem podmiejskim z Częstochowy).

Olsztyn wraz z otaczającymi go ostańcami stanowi ważny i bardzo popularny region wspinaczkowy. Duża ilość skał sprawiła, że wytyczono tam całą masę dróg wspinaczkowych. Zarówno starzy wyjadacze, jak i początkujący wspinacze znajdą tam coś dla siebie.

Wypad do Olsztyna był wypadem typowo wspinaczkowym. W ciągu 3 dni zrobiliśmy – ja i Wojtek – po kilkanaście dróg. Większość z nich wyceniana była na 5/5+. Szału nie ma, ale jak na drugi wypad w skały (pierwszy to kurs skałkowy w tamtym roku) to całkiem nieźle.

Poniżej kilka zdjęć.

Najbardziej charakterystyczny element ruin - wieża cylindryczna.
Fragment ruin z Wieżą Starościańską.
Widok z zamku.
Zabudowa Olsztyna.
Pora rozbijać namiot. W tle Sokole Góry.
Miła niespodzianka - przepiękny zachód.
Widok z Dziewicy w kierunku Częstochowy. Na tle słońca widać kominy należące do Huty Częstochowa!
Ciąg dalszy delektowania się wieczornymi widokami.
Tego wieczoru niebo miało strasznie nienaturalny kolor.
Wojtek rozkładający sprzęt. Najwyższa pora coś zrobić.
Marcin na 5 bez nazwy (Dziewica).
Dziewica widziana z Biblioteki.
Od lewej: Dziewica, Biblioteka i Szafa.
Niestety to nie ja, tylko jakiś stary wyjadacz na VI.4 (Lot ku ziemi, Dziewica).
Ostatnie spojrzenie na zamek i uciekamy.
Droga do Częstochowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz