Kino drogi, czyli przegląd filmów podróżniczych

Wymienienie i opisanie wszystkich filmów podróżniczych jest mało realne, dlatego skupiłem się na 10 pozycjach. Czemu wybrałem akurat te tytuły? Odpowiedź jest prosta - po prostu je lubię - jedne mniej, drugie bardziej, ale lubię. Chętnie do nich wracam, pomimo że każdy z nich obejrzałem po kilka razy. Oprócz osobistych preferencji kierowałem się również różnorodnością - nie chciałem, żeby wszystkie były „na jedno kopyto”.

W zestawieniu znajdziemy typowe filmy drogi, skupiające się na głównym bohaterze i jego pasji oraz filmy historyczno-geograficzne, które prezentują jakieś przełomowe wydarzenie lub ciekawą osobę. Dzięki tym filmom poznamy miejsca, których prawdopodobnie większość z nas nigdy nie zobaczy na żywo. 


Mawia się, że najlepsze scenariusze pisze życie. Tezę tą potwierdzają poniższe filmy. Wszystkie, z wyjątkiem Niebiańskiej Plaży i Władcy Much, oparte są na prawdziwych historiach. Oglądając je powinniśmy jednak zachować pewien dystans, gdyż są to filmy fabularne, a nie dokumenty.

Zapraszam do przejrzenia zestawienia (kolejność przypadkowa):

 
Wszystko za życie (Into the wild) - obowiązkowa pozycja dla wszystkich globtroterów. Chyba każdy kiedyś myślał o porzuceniu dotychczasowego życia i wyruszeniu w długą podróż. Główny bohater też miał taki dylemat, różnica między nim, a nami była jednak taka, że on miał jaja i to zrobił. Po ukończeniu studiów ruszył w samotną podróż - jej uwieńczeniem była Alaska. Film zdecydowanie dla osób lubiących dźwigać ciężkie plecaki, spać w namiotach i przemieszczać się stopem. Gwarantowane przepiękne widoki i dobra muzyka.

 
127 godzin (127 Hours) – nie należy do najwybitniejszych dzieł, ale pasuje do tego zestawienia idealnie. Jest to lekcja pokory dla osób lubiących samotne wypady w góry i nie tylko. Główny bohater jest uzależniony od sportów ekstremalnych, bez adrenaliny nie może normalnie funkcjonować. Szczególnie upodobał sobie kanioning - eksplorowanie kanionów. Zna się na tym, jak mało kto. Podczas ostatniej eskapady, coś idzie jednak nie tak…….. Bear Grylls mógłby się od niego sporo nauczyć! Ostrzegam, że historia dość wstrząsająca.


Czekając na Joe (Touching the Void) - klasyka kina górskiego. Dwóch młodych angielskich alpinistów udaje się do Ameryki Południowej. Chcą zdobyć sześciotysięcznik Siula Grande nową drogą (Andy Peruwiańskie). Sztuka ta im się udaje, jednak przy zejściu jeden z nich łamie nogę. Rozpoczyna się heroiczna walka o przeżycie. Osoby aktywne, nie tylko amatorzy wspinaczki i gór, będą zachwycone po seansie. Stwierdzenia: wbija w fotel i na długo zostaje w pamięci są nagminnie stosowane przez recenzentów, jednak w tym przypadku rzeczywiście tak jest! Film stylizowany na dokument.




Północna ściana (Nordwand) - kolejny film o tematyce górskiej. Tym razem przenosimy się w Alpy. Jest rok 1936, w najwyższych górach Europy zdobyto już wszystko – prawie wszystko. Na śmiałków czeka wciąż nieokiełznany Eiger - 3970 m n.p.m. Jego północna ściana ma 1800 metrów wysokości. Wspinacze nazywają ją ścianą śmierci. III Rzesza postanawia „uporać” się z nią raz na zawsze. Zorganizowany zostaje wyścig wspinaczkowy. Na zwycięzcę czeka sława oraz nieśmiertelność. Film niezwykły z jednego powodu – pozwala widzowi zobaczyć jak wspinano się w latach 40-tych. Ogromny minus dla reżysera za rozbudowanie wątku miłosnego – moim zdaniem zniszczył tym klimat filmu! 

Władca much (Lord of the Flies) – w wyniku katastrofy lotniczej grupa młodych chłopców trafia na bezludną wyspę. Rozbitkowie dzielą się obowiązkami i wybierają spośród siebie przywódcę. Początkowo wszystko funkcjonuje idealnie – chłopcy sobie pomagają, troszczą się o siebie oraz słuchają przywódcy. Idylla nie trwa jednak długo. Kilku chłopców zaczyna się buntować. Wkrótce odłączają się od grupy i tworzą plemię myśliwych. Zaczynają napadać na byłych współtowarzyszy! Historia brutalna i smutna, ale na szczęście nie prawdziwa. Jest to adaptacja powieści Williama Goldinga o tym samym tytule.



Niebiańska plaża (Beach) – przyjemna amerykańska bajeczka. Richard marzy o przeżyciu niezapomnianej przygody. Wyjeżdża do Azji Południowo-wschodniej, a konkretnie  do malowniczej Tajlandii. Na miejscu poznaje parę francuzów. Szybko się z nimi zaprzyjaźnia. Nazajutrz wyruszają razem na poszukiwania tajemniczej wyspy – miejsca uznawanego za raj. Docierają tam bez większych problemów. Życie na wyspie przypomina sielankę – tak im się początkowo wydaje. Prawda jest jednak nieco inna! Miłośnicy słońca, złocistych plaż i błękitnych lagun powinni być w wniebowzięci.


Dzienniki motocyklowe (Diarios de motocicleta) - coś dla miłośników wypraw motocyklowych i klimatów latynoamerykańskich. Student medycyny - Ernetso Guevara (tak, ten słynny rewolucjonista) postanawia zrobić sobie kilkumiesięczną przerwę w nauce. Wraz ze swoim najlepszym przyjacielem – Alberto wyrusza w ekscytującą podróż. Mężczyźni, starym i mocno wyeksploatowanym motorem, chcą zawojować kontynent południowoamerykański. Wyprawa obfituje w masę przygód. Ernesto opisał je wszystkie w swoich dziennikach - na ich podstawie nakręcono Diarios de motocicleta. Ciekawa historia przedstawiona w lekki i przyjemny sposób. Zalecenie - nie doszukujcie się w tym filmie jakiegoś ukrytego przekazu, potraktujcie go jak „zwykłą” opowieść podróżniczą.


 
Goryle we mgle (Gorillas in the Mist: The Story of Dian Fossey) – film upamiętniający Dian Fossey – amerykankę, która przez 20 lat badała goryle górskie w Afryce, najpierw w Kongu, a potem w Rwandzie. Las równikowy porastający góry Wirunga stał się jej domem, a zamieszkujące go małpy rodziną. Dian wypowiedziała bezpardonową walkę kłusownikom, dzięki czemu uchroniła goryle przed wyginięciem. Krótko mówiąc film piękny, aczkolwiek smutny. Oglądając go warto zwrócić uwagę na sceny, w których człowiek ma bezpośredni kontakt z gorylami!


 
Misja (Mission) - gdybym musiał opisać ten film jednym słowem, to z pewnością było by to ARCYDZIEŁO. XVIII wiek, Ameryka Południowa znajduje się pod rządami Portugalczyków i Hiszpanów. Kolonizatorzy, pod pretekstem nawracania na katolicyzm, wykorzystują w haniebny sposób Indian. Jezuici próbują odmienić los tubylców. Ich najnowszą inicjatywą jest założenie misji w głębi dziczy. Portugalczycy i Hiszpanie zrobią wszystko, żeby raz na zawsze pozbyć się jezuitów ze „swoich” ziem. Wzruszająca historia okraszona rewelacyjną muzyką i świetnymi zdjęciami. Moim zdaniem jeden z tych tytułów, które powinien znać każdy koneser kina! 

 
Duch i mrok (Ghost and the Darkness) - na koniec teleportujemy się do XIX wiecznej Afryki. Brytyjczycy, poprzez budowę linii kolejowej, poszerzają swoje wpływy na Czarnym Lądzie. W Kenii mają problem z wybudowaniem mostu na rzece Tsavo. Do pomocy ściągają znanego walijskiego inżyniera. Dwa lwy ludojady starają się pokrzyżować mu plany! Czy im się uda? Życie napisało ciekawą historię, niestety amerykanie musieli zrobić z niej hollywoodzki kicz.



4 komentarze:

  1. CZEKAJĄC NA JOE I PÓŁNOCNA ŚCIANA! :) Ten pierwszy to chyba mój ulubiony film 'górski' w formie fabularyzowanego dokumentu :)

    Za to Goryle we Mgle i Duch i Mrok to filmy z mojego dzieciństwa, wciąż zaliczam do favorytów ;)

    Ciekawe zestawienia, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Większość z tych filmów to tytuły z mojego dzieciństwa, i dlatego umieściłem je w tym zestawieniu:)

    również pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze "Siedem lat w Tybecie" mi się skojarzyło :)
    Artykuł fajny, "Władców much" nie widziałam, czas nadrobić ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałem się, czy nie umieścić Siedmiu lat w Tybecie, ale ostatecznie tego nie zrobiłem. Chciałem, żeby to była taka krótka lista. A Władców much polecam:)

      Usuń