Macedonia – Góry Baba

Od zakończenia ostatniej wyprawy minęło ponad półtora miesiąca, dlatego najwyższa pora co nieco o niej napisać. Tym razem naszym łupem padły 3 bałkańskie pasma górskie leżące w 3 różnych krajach (Macedonii, Albanii i Grecji). Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Gór Baba. 

Góry Baba stanowią stosunkowo zwarty masyw (od głównego grzbietu odchodzi kilka ramion bocznych) ciągnący się z północy na południe (ok. 40 km długości). Góry zajmują powierzchnię ok. 600 km² i zaliczane są do łańcucha Hellenidów (np.: Pindos). Leżą na granicy macedońsko-greckiej nad Jeziorem Prespa. Po stronie macedońskiej znajduje się 65% powierzchni gór, a po greckiej  35%.


Ich najwyższym szczytem jest Pelister (2601 m n.p.m.), który jest jednocześnie trzecim co do wysokości szczytem Macedonii. Zdobycie szczytu jest banalne. Prowadzi na niego utwardzona droga. Na Pelister można wjechać również terenowym samochodem, trzeba jednak wcześniej uzyskać specjalne pozwolenie, gdyż jest to park narodowy. Na szczycie znajduje się spora stacja przekaźnikowa. 

Szczyty Gór Baba są przeważnie łagodne i porośnięte trawą. Gdzieniegdzie występują urwiska oraz „kamienne wodospady”, czyli gołoborza. Niestety szczytowe partie masywu są całkowicie wylesione. Jest to konsekwencja intensywnego pasterstwa, które rozwinęło się na tym terenie jeszcze w czasach starożytnych. Krajobraz Baby uatrakcyjniają dwa jeziora polodowcowe: Małe i Wielkie Jezioro (razem tworzą tzw. Pelisterski oči)

Zagospodarowanie turystyczne gór jest dostateczne. Jest tam kilka słabo oznakowanych szlaków, a przy Wielkim Jeziorze znajduje się schronisko. Największym ośrodkiem miejskim w pobliżu Baby jest słynna Bitola. Sporym utrudnienie dla turystów jest brak aktualnej mapy gór. W Internecie można znaleźć jedynie starą i przede wszystkim mało dokładną mapę radziecką. Poruszanie po górach ułatwiają ścieżki wydeptane przez owce i kozy.

W Górach Baba spędziliśmy 3 dni. Wędrówkę rozpoczęliśmy ze wsi Lubojno, leżącej nad Jeziorem Prespa. Żeby wejść na grzbiet główny musieliśmy przedzierać się przez zarośla i las. Będąc już na górze wędrowaliśmy cały czas granią, aż do granicy macedońsko-albańskiej. Spaliśmy oczywiście w namiotach. Przez cały pobyt w Babie spotkaliśmy zaledwie jedną osobę – pasterza ze swoim stadem.

Tegoroczne lato na Bałkanach było nadzwyczaj upalne, o czym przekonaliśmy się sami. Trawa porastająca góry była całkowicie wypalona, a strumyki i potoki wyschnięte. Jedyne bijące źródełko (ledwie sączące się) znaleźliśmy niedaleko Małego Jeziora. W październiku dzień jest bardzo krótki. Po 17 było już ciemno, dlatego musieliśmy wstawać wcześnie rano, żeby nadrobić trochę dystansu. Temperatury również nie rozpieszczały. W dzień panowały nieznośne upały, a rano i wieczorem było nieprzyjemnie zimno. 

Cel pierwszy – dostać się na grzbiet główny. Początkowo szliśmy drogą, którą zwozi się drewno, a następnie przedzieraliśmy się przez las.
Najdalej na północ wysunięta część gór Baba.
Widok na zamglone Jezioro Prespa.
Deszczowe chmury zalegały nad jeziorem od samego rana.
Północno-zachodnia część gór Baba.
Wyższe partie gór pozbawione są prawie całkowicie lasu. Na zdjęciu jeden z nielicznych ocalonych fragmentów.
W drodze na Pelister.
Przed nami najwyższy szczyt Gór Baba - Pelister (2601 m n.p.m.).
Przez moment pokropiło, dzięki czemu mogliśmy podziwiać tęczę.
Stacja przekaźnikowa na szczycie Pelistera.
Na pierwszym planie stado owiec przy Małym Jeziorze, a w tle wschodnie stoki Pelistera.
U podnóża szczytu Partizanski vrv (2349 m) znajduje się Małe Jezioro (Malo ezero).
Widok na najwyższą część Baby. Od lewej: Partizanski vrv - 2349 m n.p.m. (widać jedynie jego stok), Siroko Stapalo - 2415 m, Pelister – 2061 m, Ilinden -2542 m, Stin – 2468 m oraz fragment doliny potoku Crvena.
W kotle polodowcowym u podnóży Veternicy (2420 m n.p.m.) znajduje się Wielkie Jezioro (Golemo Ezero).
Nieczynne schronisko obok Wielkiego Jeziora.
Malownicza dolina Sapundzica.

Widok na południową część Gór Baba. Na końcu szczyt graniczny.

Pokaz świetlny nad górami Galiczica i Jeziorem Prespa.
Najwyższa pora rozbijać namiot.
A to już wschód słońca.
Centralna i północna część masywu. Po prawej stronie szczyt Muza - 2350 m, a w tle Veternica, Pelister, Ilinden i Stin.
Grecka Baba.
Grzbietem tym biegnie granica grecko-macedońska. Na zdjęciu widoczne są również ruiny bacówki.
Pora schodzić. W dole wieś Nakolec.
Ostatnie spojrzenie na najwyższe partie Baby.
Niestety nie znaleźliśmy żadnej ścieżki do doliny Brajcinskiej, trzeba przedzierać się przez chaszcze.
Nagroda po zejściu - soczyste jabłuszka prosto z drzewa.

10 komentarzy:

  1. jak poruszaliście się na miejscu po Macedonii? są jakieś małe busiki jak na wschodzie, którymi wszędzie się dojedzie? taxi? własne auto? rowery?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnym samochodem, generalnie Macedonia była częścią wyprawy bałkańskiej. Oprócz Macedonii byliśmy również w Albanii i Grecji.

      Usuń
    2. a widziałeś może jakiekolwiek alternatywy na miejscu? bardzo chcę zwiedzić macedońskie góry, ale wolałbym wziąć coś innego niż własne auto, a nie wiem jak z tym będzie. najfajniej jakby były jakieś maszrutki :) szukałem w sieci, ale o tym rejonie mało kto cokolwiek pisze...

      Usuń
    3. w Macedonii byliśmy tylko 3 dni i to spędziliśmy je w Górach Baba i nad Jeziorem Prespa. Jedyne miasto jakie odwiedziliśmy to Bitola i to dosłownie na 2 godziny. Ciężko będzie tam o marszrutki. W Macedonii mieszka mało osób, także lokalna komunikacja nie jest najlepiej rozwinięta. Ludzie są jednak bardzo mili, wiec moglibyście spróbować stopem, tylko problemem będą duże bagaże (jedziecie przecież w góry). Miejscowi za jakąś drobną opłatą też by was pewnie chętnie podwieźli. Góry Baba są chyba najpopularniejszym masywem w Macedonii, a infrastruktura turystyczna jest tam bardzo uboga, także w innych górach będzie jeszcze biedniej.

      Usuń
  2. Ja polecam Góry Galicica, bardzo piękne, niezbyt trudne i łatwo dostępne z Ochrydu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polecam Góry Galicica, bardzo piękne, niezbyt trudne i łatwo dostępne z Ochrydu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja polecam Góry Galicica, bardzo piękne, niezbyt trudne i łatwo dostępne z Ochrydu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja polecam Góry Galicica, bardzo piękne, niezbyt trudne i łatwo dostępne z Ochrydu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja polecam Góry Galicica, bardzo piękne, niezbyt trudne i łatwo dostępne z Ochrydu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja polecam Góry Galicica, bardzo piękne, niezbyt trudne i łatwo dostępne z Ochrydu.

    OdpowiedzUsuń