Góry Cozia na rozgrzewkę

Rumuńską wyprawę rozpoczęliśmy od krótkiego trekkingu w Górach Cozia. Musieliśmy przyzwyczaić nogi i plecy do ciężkich plecaków. Spędziliśmy tam dwa dni. Jest to wystarczająco dużo, żeby dość dobrze poznać to niewielkie pasmo.

Masyw Cozia leży w Karpatach Południowych. Od strony północno-zachodniej sąsiaduje on z najwyższym rumuńskim pasmem – Fogaraszami. W głównej mierze zbudowany jest ze skał metamorficznych (gnejsów) i osadowych (zlepieńców i wapieni). Budowa taka sprawia, że występuje tam kras. Od 1996 roku pasmo podlega ścisłej ochronie – Park Narodowy Cozia.

Schematyczna mapka masywu.

Rumuńska przygoda


Współczesny świat przesiąknięty jest stereotypami. Niektóre z nich są bardzo krzywdzące, gdyż dotyczą całych narodów. Jako Polacy coś na ten temat wiemy. Przed wielu laty przyklejono nam łatkę pijaków i złodziei. Czasy się zmieniły, a my nie możemy pozbyć się tej przywary. Z podobnym problemem borykają się Rumunii.

Rumunia kojarzy się większości Europejczykom z biedą, żebraniem, złodziejstwem i Cyganami. Nigdy wcześniej nie byłem w tym kraju, dlatego wyobrażałem go sobie podobnie. Na miejscu przekonałem się, że są to brednie wyssane z palca.


Właśnie dla takich widoków warto odwiedzić Rumunię.

Przewodnik częstochowski, cz.1 – zakola Warty


Częstochowa kojarzy się większości Polakom z Jasną Górą, pielgrzymkami, dewocjonaliami oraz dużą ilością kościołów. Złośliwe osoby wymienią jeszcze rymy częstochowskie, ale biorąc pod uwagę, że jest to blog geograficzny, a nie kącik literacki, pominę ten mało wygodny szczegół.   

Turyści przybywający do Częstochowy są święcie przekonani, że oprócz zabytków sakralnych nie ma tam niczego co mogłoby ich zainteresować. Jest to oczywiście kompletna bzdura! Jako rodowity częstochowianin zamierzam udowodnić, że Częstochowa jest bardzo atrakcyjnym turystycznie miastem.

Wpis ten jest pierwszą częścią ilustrowanego przewodnika po Częstochowie. Na początek przyjrzymy się Warcie, a konkretnie jej odcinkowi we wschodniej części miasta - dzielnice Zawodzie-Dąbie i Mirów. Warta płynie tam krętym korytem, tworząc liczne meandry - zakola. Jest to unikatowy i bardzo drogocenny przyrodniczo teren, który trzeba koniecznie chronić.

Warta jest tu bardzo wąska. Czasami trudno ją dostrzec zza gęstych szuwarów.

Cima Bocche, Cece i d’Asta

Coraz bardziej umacniam się w przekonaniu, że Alpy Fleimstalskie nas nie lubią. Za każdym razem, gdy je odwiedzamy coś jest nie tak. Mieliśmy nadzieję, że w końcu ulegnie to zmianie, jednak tradycji stało się zadość. Chodzi oczywiście o brzydką pogodę. Zaczęło się idealnie, ale skończyło jak zawsze.

Pomimo nie najlepszych warunków atmosferycznych postanowiliśmy kontynuować wyprawę, przecież czekały na nas jeszcze 3 grupy fleimstalskie do zwiedzenia! Rozpoczęliśmy od najmniejszej, czyli od Cima Bocche. Naszym celem było zdobycie jej najwyższego szczytu, od którego zresztą nazwę wzięła cała grupa – Cima Bocche (2745m n.p.m.). Chcieliśmy również przejść ferratę Via Gronton. Plan został wykonany, jednak ferrata pozostawiła duży niesmak! Tak naprawdę jest to zwykły szlak z gdzieniegdzie zamocowaną metalową liną. Oczywiście do jej przejścia nie potrzeba sprzętu. Warto wspomnieć, że na górze Cima Bocche znajduje się wiele zniszczonych rowów, okopów i schronów z okresu I wojny światowej. 

Piękny kocioł lodowcowy u podnóży Cima di Lusia (2492m n.p.m.). Na zboczu góry widać szlak, którym przyszliśmy.

Alpy Fleimstalskie - wielki come back

Po tygodniowym pobycie w Alpach Francuskich przenieśliśmy się do Włoch, w Alpy Fleimstalskie. Pasmo to odwiedziliśmy już dwa tygodnie wcześniej, jednak wizyty tamtej nie możemy zaliczyć do udanej, gdyż przez cały czas niemiłosiernie lało. Udało nam się wówczas zdobyć dwa niewysokie szczyty: Viezzenę - 2490m n.p.m. i Le Pezza - 2374m n.p.m. (wpis „Monte Viezzena”). Na szczęście drugi pobyt w tym paśmie był zdecydowanie bardziej udany.

Alpy Fleimstalskie leżą we Włoszech, w regionie Trydent - Górna Adyga. Według Włochów są one częścią Dolomitów, stąd ich włoska nazwa Dolomiti di Fiemme. Odmiennego zdania są Niemcy, którzy uważają, że Alpy Fleimstalskie to oddzielne pasmo (Fleimstaler Alpen).

 

Mastw Taillefer

Masyw górski we Francji wchodzący w skład Alp Delfinackich. Zbudowany ze skał metamorficznych i osadowych. Jego najwyższym szczytem jest oczywiście le Taillefer - 2857m. Inne ważne szczyty to: la Pyramide - 2839m i le Rocher du Lac - 2783m.

Masyw Taillefer najlepiej zwiedzać pozaszlakowo. Jest tam co prawda kilka szlaków, ale prowadzą one ............................... donikąd. Na spanie w schroniskach też się lepiej nie nastawiać. Zostaje namiot, lub ewentualnie schrony.

Dolina Vaunoire - tu rozpoczęliśmy i tu zakończyliśmy trekking.