Vajont – tragiczna historia najwyższej tamy świata


Lokalizacja
W 1956 roku, w Dolinie Vajont w Dolomitach (Włochy), ruszyła budowa najwyższej tamy świata. Miała ona osiągnąć rekordowe 264 metry wysokość! Inwestorem przedsięwzięcia została spółka SADE, będąca wówczas jedynym dostawcą energii elektrycznej w północno-wschodnich Włoszech.

Budowa zapory od początku budziła wielkie emocje wśród miejscowej ludność. Większość mieszkańców Doliny Vajont była jednak przychylna tej inwestycji. Uważali, że dzięki niej region zacznie się w końcu rozwijać - był to wówczas bardzo ubogi okręg rolniczy. Przy budowie zapory zatrudnienie znalazło wielu mężczyzn z okolicznych wiosek. Co uznano za dodatkowy plus.

 Tama Vajont, fot. Stefano Petri.

Nie wszyscy byli jednak optymistami. Grupka osób z miejscową dziennikarką na czele - Tiną Merlin – sprzeciwiała się budowie tamy. Uważali, że zrujnuje ona lokalne środowisko. Nie mogli pogodzić się także ze stratą domów, w których mieszkali od pokoleń – miały zostać zalane przez zbiornik. Próbowali przekonać ludzi, że spółka SADE nie jest najlepszym inwestorem (posiadała złą reputację). Ich ostrzeżenia były jednak ignorowane i wyśmiewane. Mimo protestów budowę kontynuowano.

Wraz z postępem prac zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Góra Toc, na stokach której powstawała tama, zaczęła drgać. Na jej zboczu pojawiło się długie pęknięcie. Kierownictwo SADE zbagatelizowało jednak całą sprawę. Warto wspomnieć, że w miejscowym dialekcie „toc” oznacza „coś zepsutego, łamliwego”! Czyżby zbieg okoliczności?

W kwietniu 1959 roku, na tamie w miejscowości Pontesei (oddalona kilkadziesiąt kilometrów od Vajont), doszło do nieszczęśliwego wypadku. Osunęła się część zbocza zbiornika. Wywołało to falę, która porwała jednego z pracowników. Po kilkudniowych poszukiwaniach odnaleziono jego zwłoki. Wydarzenie to zaniepokoiło mieszkańców Doliny Vajont. Spółka SADE zapewniła jednak, że na tamie Vajont nigdy nie dojdzie do podobnej sytuacji. Mieszkańcy przekonali się dość szybko, że było to tylko czcze gadanie.

Tama widziana z miejscowości Longarone , źródło: http://www.chem.univ.gda.pl/~tomek/alpy2005.htm
4 listopada 1960 roku osunął się fragment zbocza góry Toc. Na szczęście w zbiorniku nie było jeszcze wody. Prace budowlane chwilowo wstrzymano. Wyszło wówczas na jaw, że badania geologiczne przeprowadzone przez SADE były mało precyzyjne. Co więcej, spółka sfałszowała część raportów. Górę Toc przebadano ponownie. Okazało się, że zbudowana jest z wapieni i dolomitów zalegających na łupkach. Struktura taka umożliwia ześlizgiwanie się skał. Podjęto działania wzmacniające stok - wstrzykiwano w niego beton. 

Napełnienie zbiornika wodą - 168 mln m³ wody - było gwoździem do trumny. Wzrosła częstotliwość i siła wstrząsów. Z góry Toc zaczęły wydobywać się niepokojące dźwięki. Na zboczu zaobserwowano proces spełzywania - powyginane drzewa. Większość ludzi zrozumiała wtedy, że budowa tamy nie była najlepszym pomysłem.

We wrześniu 1963 roku zanotowano bardzo obfite opady deszczu. Zbocze namokło. Skały utraciły swą zwięzłość. Proces spełzywania nasilił się. Żeby ratować sytuację postanowiono spuścić trochę wody ze zbiornika. Poziom wody udało się jednak obniżyć jedynie o kilkadziesiąt centymetrów. 9 października 1963 roku, o godzinie 22:39, rozpoczęło się piekło!

 Wizualizacja katastrofy.

Ze zbocza góry Toc osunęło się ok. 260 mln m³ skał i ziemi. Przemieszczały się one z prędkością ponad 100 km/h. Po wpadnięciu do zbiornika spiętrzyły wodę na 200 metrów. Fala rozeszła się w dwóch kierunkach. W pierwszej kolejności zalane zostały wioski leżące nad zbiornikiem: Erto, Casso, San Martino, Pineda, Spesse, Patota oraz II Cristo. W miejscowościach tych zginęło ok. 160 osób. Druga fala przelała się przez zaporę (25 mln m³ wody). Miała 70 m wysokości. Przemieszczała się w kierunku wylotu doliny z prędkością ok. 80 km/h. Zniszczyła miejscowości: Longarone, Pirago, Rivalta, Villanova, Faè . Zginęło w nich ok. 2000 osób!

Po katastrofie!

Zbiornik został prawie całkowicie zasypany skałami i ziemią – zresztą zasypany zostaje po dziś dzień. Tama o dziwo nie doznała większych uszkodzeń. Niektóre z zalanych miejscowości zostały doszczętnie zniszczone. Nigdy ich już nie odbudowano.
Aktualne zdjęcie góry Toc (1921m n.p.m.). Osuwisko cały czas robi duże wrażenie, fot. Rainer Michael Hawlicek.

Plakat filmu Tama - tragedia w Vajont
Szefostwu SADE postawiono zarzuty, między innymi nieumyślnego spowodowania katastrofy. Winnych uznano 11 osób. Wyroki oczywiście były nieadekwatne do czynu. Skazano ich na 3 lata więzienia. Niektórzy wyszli na wolność już po roku odsiadki! 

Zachęcam do obejrzenia włosko-francuskiego dramatu Vajont - La diga del disonore (Tama - tragedia w Vajont). Film nie jest może najwybitniejszym dziełem, ale pozwoli Wam lepiej zrozumieć przyczyny katastrofy. Sama tragedia pokazana jest zaledwie przez kilka minut filmu. Reżyser skupił się przede wszystkim na życiu mieszkańców doliny Vajont przed wybudowaniem zapory. Dużo czasu poświęcił również spółce SADE. Z jednej ze scen dowiemy się, że SADE przeprowadziło symulację osuwiska, z której wynikało, że przy niskim poziomie wody w zbiorniku nie ma żadnego zagrożenia. Ludzka ambicja i zachłanność wzięły jednak górę i doprowadziły do przerażającej tragedii.  

21 komentarzy:

  1. Dzięki za tę historię, nigdy nie słyszałem, a czytało się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To się może wydarzyć z każdą tamą. Dla przykładu Tama Trzech Przełomów wzbudza wiele kontrowersji właśnie ze względu na możliwość gigantycznej katastrofy. http://wieslawpilchchinczyk.salon24.pl/453831,tama-trzech-przelomow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, może to spotkać każdą tamę, ale najgorsze jest to, że w Vajont od samego początku nic się nie zgadzało, a mimo to na siłę ją budowano.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa historia. Jednak nadal odczuwam głód szczegółów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia również bardzo mnie zaciekawiła, jednak pisząc artykuł musiałem wybrać najważniejsze rzeczy z oczywistych powodów.

      Usuń
  4. ...właśnie w tej chwili na Pulsie TV jest film poświęcony tragedii w Vajont. Dlatego też tutaj jestem, bo udało mi się odnaleźć opis tej tragedii. Bardzo dobry tekst. Pozdrawiam autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Dziś był odcinek "Tuż przed tragedią" na PULS2 o tej tamie. Mam nadzieję, że go powtórzą a szukając szczegółów trafiłem ma Twoją stronę :) Niesamowita tragedia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, aż trudno uwierzyć, że takie coś wydarzyło się naprawdę.

      Usuń
  6. Takie rzeczy w wyśnionym kapitalistycznym swiecie?Mówili,że tylko w przebrzydłej komunie może byc cos takiego.Nie do wiary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jak o tym usłyszałem pierwszy raz to ciężko było mi w to uwierzyć!

      Usuń
  7. Usłyszalam o tym od profesora na wykładzie z Inżynieria Bezpieczeństwa Technicznego, bylam w głebokim szoku! Przy okazji nauki do kolosa zaciekawiło mnie to. Bardzo ciekawy artykuł. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że artykuł pomógł przygotować się do kolosa:). Również pozdrawiam.

      Usuń
  8. to nie jest tama tylko ZAPORA i zbiornik nie zostal zasypany skałami i ziemią a co najwyżej skałami i GRUNTAMI

    OdpowiedzUsuń
  9. Próbuje znaleźć w internecie film jednak nie za bardzo mi to idzie, mógłby ktoś podrzucić link?

    OdpowiedzUsuń
  10. Obejrzałam ten film: Die Eroberung der Alpen - Der Durchbruch (niemiecki) i potrzebowałam czegoś w języku polskim. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chodziło mi o ten film, pomyliłam wcześniej: Die Eroberung der Alpen - Teil 4 - Wasserkraft (niemiecki) i potrzebowałam czegoś w języku polskim. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. To ZAPORA, nie TAMA.
    Tama jest budowlą regulacyjną. Zadaniem takich konstrukcji jest regulacja koryta rzecznego. Tamy powodują regulację koryta rzecznego, które zmienia kształt pod wpływem płynącej wody.Dzielą się na podłużne i poprzeczne. Z zasady nie tworzą zbiornika.

    Zapora wodna to budowla rzeczna przegradzająca dolinę rzeczną. Ponad zaporą wodną tworzy się zbiornik zaporowy. Magazynuje on wodę na różne potrzeby między innymi: zaopatrzenia ludności w wodę pitną, produkcji energii elektrycznej, rolnictwa oraz rekreację. Zapory są też wykorzystywane w ochronie przeciwpowodziowej.

    Różnica znaczna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam okazję być wczoraj w tym miejscu. I powiem Wam, że robi wrażenie!! Bardzo chętnie obejrzę filmy na ten temat. Mam też kilka zdjęć jeśli ktoś chciałby zobaczyć jak wygląda to teraz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń