Monte Viezzena

Cyrk związany z awarią samochodu nareszcie się skończył. Trwał prawie cały tydzień! Straciliśmy bardzo dużo czasu, dlatego po odebraniu samochodu z serwisu bezzwłocznie ruszyliśmy w utęsknione góry. Skierowaliśmy się w stronę Predazzo, do wioski Bellamonte. Wieś ta leży w Dolinie Val di Fiemme w Alpach Fleimstalskich. Góruje nad nią szczyt Monte Viezzena, wznoszący się na wysokość 2490 m n.p.m.

W Bellamonte znaleźliśmy przyzwoitą miejscówkę na nocleg. Znajdowała się ona w lesie, przy rozwidleniu szlaków. W miejscu tym stał drewniany stół z dwoma ławkami. Siedzisko było przykryte prowizorycznym dachem. Grzesiek z Magdą rozbili swój namiot obok „altanki”. Ja z Romkiem postanowiliśmy nie rozkładać namiotu i wykorzystać to co jest. Przez następne 3 noce Roman spał na stole, a ja na ławce.
 

Prognozy pogody były fatalne, miało padać cały tydzień. Pierwszy poranek w nowym miejscu był mało optymistyczny, jednak ku naszemu zdziwieniu około południa wypogodziło się. Stwierdziliśmy, że trzeba to wykorzystać. Ruszyliśmy na Viezzenę. Szczyt zdobyliśmy bez żadnych problemów. Jest to łatwa góra, na którą prowadzi dobrze oznaczony szlak. Ze względu na wczesną godzinę zdecydowaliśmy się wejść również na sąsiedni szczyt - Le Pezze (2374 m n.p.m.).  

Następny dzień zaczął się podobnie, jednak trekking zakończyliśmy już po 1,5 godziny. Pogoda się załamała i zaczęło lać. Do obozowiska wróciliśmy cali przemoczeni. Po założeniu suchych ubrań wskoczyliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Predazzo na pizzę i mecz Włochy – Hiszpania. Podjęliśmy tam decyzję, że nie ma sensu kontynuować wyjazdu. Rano spakowaliśmy się i odjechaliśmy do Polski.

Kilka zdjęć z Alp Fleimstalskich:
    
Cel naszej wycieczki - szczyt Viezzena (2490 m n.p.m.).

Południowe stoki góry są łagodne i porośnięte trawą, natomiast ....

...... północne są strome i skaliste.

Przez cały czas towarzyszyły nam piękne widoki.

Na szczycie Monte Viezzena.

Magda z Romkiem rozpoczęli zejście. Na horyzoncie wyłoniły się Dolomity.

Ostatnie spojrzenie na Viezzenę.

Ta niepozorna górka to Le Pezze, aż trudno uwierzyć, że wznosi się ona na 2374 m n.p.m.

Pora wracać do Bellamonte.

Fragment drogi z Predazzo do San Martino di Castrozza zniszczony przez kamienną lawinę.

 Lawina powstała w wyniku obrywu, czyli oderwania i odpadnięcia skał od stromej ściany.

Kilkutonowe fragmenty skał spadły z wysokości większej niż 100 m. Nic dziwnego, że powbijały się w drogę.

Mur ochronny oraz specjalne bariery przeciwlawinowe zostały zniszczone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz